Sprzątanie a zdrowie pracowników

Czyste okna, regularnie odkurzane wykładziny, umyta podłoga, codziennie ścierane biurka. Mogłoby się wydawać, że w takim biurze jest czysto i bezpiecznie dla zdrowia. Nic bardziej mylnego. W codziennym zabieganiu często zapominamy bowiem o telefonach, myszkach od komputera i klawiaturach. A to one są głównym siedliskiem niebezpiecznych dla zdrowia bakterii, roztoczy, pyłków.

Brudne, czyli niebezpieczne dla zdrowia

Bóle głowy, katar, rozdrażnienie, trudności z koncentracją – problemy te zna niejeden pracownik biurowy. Co gorsza, jeśli utrzymują się one przez dłuższy czas, mogą prowadzić do ogólnego spadku odporności i częstszych infekcji oraz skutkować mniejszą efektywnością w pracy. Przyczyną takiego stanu rzeczy są pyłki, roztocza i bakterie znajdujące się w powietrzu i a także na meblach i urządzeniach biurowych.

Klimatyzacja i mycie – to za mało

Klimatyzacja usuwa zanieczyszczenia z powietrza, ale nie rozwiązuje problemu. Podobnie jak szybkie i powierzchowne umycie podłogi czy biurka. Większość niebezpiecznych dla zdrowia bakterii znajduje się bowiem na urządzeniach, na których pracujemy codziennie, a zatem klawiaturze komputerów, myszkach komputerowych, telefonach biurowych a także przedmiotach wspólnych, w tym kranach i czajnikach. Jak podają specjalistyczne portale zajmujące się tematyką zdrowia, na niewielkiej powierzchni biurka może się znajdować więcej drobnoustrojów niż na desce sedesowej. Wśród nich m.in. wirusy grypy, gronkowiec złocisty czy pałeczka okrężnicy.

Rada na klawiaturę

Chcąc dokładnie wyczyścić klawiaturę nie wystarczy przetrzeć ją wilgotną szmatką, która zbierze kurz. Trzeba pozbyć się drobinek, które przedostały się pomiędzy i za klawisze oraz zlikwidować niebezpieczne drobnoustroje. Do tego celu niezbędne są odpowiednie narzędzia i środki czyszczące, takie jak pędzelek, sprężone powietrze czy środek bakteriobójczy.

Alergia na kurz

Sprawcami złego samopoczucia są jednak nie tylko bakterie i wirusy, ale też powszechny kurz, czyli mieszanka pyłków, zarodników pleśni, sierści, włókien i złuszczonego naskórka. Wygląda on nie tylko nieestetyczne, ale też może powodować alergię. Co gorsza, utrzymującą się przez cały rok, a nie tylko sezonowo.

W przypadku alergii na kurz ważne jest, aby pamiętać, że uczulające drobinki gromadzą się niemal wszędzie: na biurku, w zasłonach, na urządzeniach. Co więcej, odkurzanie dywanu, nawet częste, tylko pogarsza problem. Pył z włókien rozpylany jest bowiem do powietrza, a to zaostrza objawy alergiczne. Rozwiązaniem w tym wypadku może być zastąpienie wykładziny dywanowej wykładziną z tworzywa czy panelami lub też regularne sprzątanie przy pomocy odkurzacza wodnego.

Google Plus